Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trądzik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trądzik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 października 2013

Sylveco - krem brzozowo-nagietkowy

Sylveco - krem brzozowo-nagietkowy
Cześć! Dzisiaj znalazłam odrobinę czasu na zajęcie się moim blogiem i napisanie parę słów. To studiowanie mnie wykańcza, na wykładach zasypiam, a na ćwiczeniach brakuje mi sił. Niestety, nie mam już 19-stu lat i tyle energii, co kiedyś ;D
A dzisiaj chciałabym Wam pokazać krem do twarzy, który jest zapewne dobrze znany w świecie blogowym i do zakupu którego przymierzałam się przez wiele tygodni. A mowa o kremie brzozowo-nagietkowym z betuliną od Sylveco.


Krem brzozowy z wyciągiem z nagietka przywraca równowagę skórze, ma działanie oczyszczające i przeciwbakteryjne. Główna substancja kremu betulina i kwas betulinowy, pozyskiwane z kory brzozy mają właściwości łagodzące podrażnienia i wspomagające regenerację tkanek.
Pomaga załagodzić stany zapalne dzięki ekstraktowi z nagietka, który ma również działanie odżywcze i przeciwzapalne. Dzięki swym składnikom krem wyrównuje kolor cery, działa delikatnie ściągająco i oczyszcza pory. Zdolność łagodzenia podrażnień sprawia, że krem przyspiesza procesy gojenia, bliznowacenia. Będzie skutecznym środkiem do walki z bliznami i śladami po trądziku.
Czyż nie brzmi idealnie?


Po pierwszym otwarciu wieczka byłam naprawdę zdziwiona! Jego konsystencja różniła się od innych kremów, była bardziej zbita i bardzo żółta. Krem jednak w dotyku sprawiał wrażenie bardzo delikatnego i do tego zapach był baaaardzo ujmujący. Po dłuższym zastosowaniu kremu jestem pełna podziwu i dostaje on ode mnie gwarancję, że nadal będę go kupowała. Mam wrażenie, że moje blizny się spłyciły! Tak, mówię poważnie, zrobiły się mniej widoczne i co najważniejsza, mój trądzik się uspokoił i czoło mam już prawie bardzo ładne ;)
Do tego opakowanie jest bardzo estetyczne, mały słoiczek z ładnym designem.

Cena kremu to tylko 27 zł za 50 ml!
Prawda, że śmieszna cena, za tak świetne działanie?

Skład: Woda, Olej sojowy, Olej jojoba, Wosk pszczeli, Olej z pestek winogron, Betulina, Stearynian sodu, Kwas cytrynowy, Ekstrakt z nagietka lekarskiego.


                                                     Fleurr

czwartek, 15 sierpnia 2013

Kremożel przeznaczony do cery wrażliwej i trądzikowej

Kremożel przeznaczony do cery wrażliwej i trądzikowej
Cześć :) Dzisiaj chciałabym napisać Wam o kremie, który wygrałam u jednej z blogerek i który jest robiony przez nią samą. Jest to kremożel przeznaczony do cery wrażliwej i trądzikowej.
Bardzo ucieszyłam się z wygranej, ponieważ na policzkach w tamtym czasie wyskoczyły mi nowe niespodzianki. Gdy tylko trafił w moje ręce, od razu nałożyłam go na oczyszczoną skórę.
Pierwsze wrażenia, były bardzo pozytywne. Jako pierwszy przypadł mi do gustu jego zapach. Dziewczyna, która go zrobiła, również go używała, ale zapach akurat jej bardzo przeszkadzał. Tak samo moja mama, gdy dałam jej do powąchania stwierdziła, że to zapach nie dla niej ;) Nie wiem dlaczego akurat mi się tak bardzo spodobał :)


Po nałożeniu kremu czułam delikatne pieczenie. Jak dla mnie to +, bo lubię czuć, jak coś się dzieje na mojej twarzy. Wtedy mam wrażenie, że kosmetyk działa.
Na początku działanie było bardzo dobre. Krem naprawdę poradził sobie z wypryskami na policzkach i po krótkim czasie prawie nic na nich nie miałam. Zadowolona z efektu zaczęłam stosować go na całą cerę. Jednak po kilku tygodniach zauważyłam, że na mojej twarzy zaczęły intensywnie pojawiać się nowe pryszcze. Nawet na czole, z którym już od dawana nie miałam problemów! Tak samo przy uszach i na żuchwie. Znowu się podłamałam i zastanawiałam, czy sięgnąć po Atrederm. Nawet byłam w aptece i go kupiłam. Jednak skóra po Atredermie nie powinna być wystawiana na promienie słoneczne, więc odpuściłam.


Kremożel był jedynym moim nowym kosmetykiem, jaki zaczęłam używać w ostatnim czasie, więc to on musiał spowodować moje problemy z cerą. Postanowiłam więc odłożyć go na półkę. A jak się później okazało, po niecałych dwóch tygodniach przestały pojawiać się nowe niespodzianki, a moja cera wraca do normalności :)

Skład: Salvia Officinalis Water, Phenoxyethanol (konserwant*), Argania Spinosa Seed Oil, Carthamus Tinctorius, Herb extracts: Glycyrrhiza Glabra, Calendula Officinalis, Viola Tricolor, Salix Alba; Propylene glycol (rozpuszczalnik*), Lecithin, D-panthenol, Trilaureth-4-phosphate, Sorbitol, Citric Acid, Saccharomyces Cerevisiale, Zinc PCA, Copper PCA, Ethylhexylglycerin, Glucose,Colloidal Cuprum, Urea, Niacinamide, Citrus Aurantium Sinensis (Orange) Fiber, Xanthan Gum.
*więcej informacji na "Toksyczne składniki kosmetyków" opr. przez dr. Henryka S. Różańskiego

Cieszę się, że krem na początku poradził sobie z pryszczami na policzkach, ale szkoda, że zaraz po tym tak źle na mnie podziałał.
Blogerka, która go zrobiła dodała do kremu bardzo dużo hydrolatu szałwiowego, który składa się między innymi z Phenoxyethanolu, który z kolei powoduje wypryski. Więc winię tę substancję za nagły wysyp pryszczy. Od dawna moja cera ma styczność tylko z naturalnymi kosmetykami i może mieszanka tych złych substancji spowodowała tak złą reakcję :( Obiecałam sobie, że to jednak nie zrazi mnie do kosmetyków robionych w domu ;))


                                                     Fleurr

piątek, 14 czerwca 2013

Niebieski sprzymierzeniec w walce z nadmiernym wydzielaniem sebum

Niebieski sprzymierzeniec w walce z nadmiernym wydzielaniem sebum
Przedstawiam Wam mydełko pomagające utrzymać równowagę hydrolipidową skóry i kontrolować wydzielanie sebum. Nadaje się idealnie do cery mieszanej i tłustej, podrażnionej oraz z problemami.
Mydło zawiera wyłącznie roślinne olejki, które nie wysuszają skóry, dbają o jej nawilżenie i widocznie poprawiają stan skóry.
Olejek kokosowy nawilża skórę i nie pozwala na jej przesuszenie. Oliwa z oliwek ma zdolność utrzymywania wilgoci wewnątrz skóry, współgra z pH skóry i regeneruje, wygładza, uelastycznia skórę i poprawiają jej napięcie. Olejek jojoba przywraca równowagę skórze, przyspiesza regenerację komórek.
Woda różana jest doskonałym nośnikiem wszystkich zdrowotnych substancji, a olejek rozmarynowy, eukaliptusowy i mięta przyjemnie chłodzi i łagodzi podrażnienia.


Mydełko kupiłam w sklepie iwos.pl razem z kremem marki Organix Cosmetix. Chociaż początkowo planowałam kupić mydło Alepia (markę którą znam od dawna i uwielbiam jej produkty), postanowiłam zaryzykować i wypróbować po raz pierwszy coś od LASS Cosmetics. I wcale tego nie żałuję! Mydło świetnie się sprawdza jako emulsja do oczyszczania. Idealnie się pieni i bez problemu rozprowadzam go po całej buzi. Ma ciekawy niebieski kolor i bardzo delikatny zapach, który nie podrażnia i nie odstrasza. Stosuję go od 5 tygodni i jestem z niego bardzo zadowolona. Idealnie eliminuje suche skórki, oczyszcza i wpływa na poprawę stanu mojej cery.  

Cena to tylko 9 zł za 125 g 


Jest to całkowicie naturalny produkt. Nie zawiera SLS, parabenów i ftalanów. Nie był testowany na zwierzętach. Nie zawiera sztucznych barwników ani kompozycji zapachowych. Nie zawiera także substancji pochodzenia zwierzęcego.

Skład: Coconut Oil, Castor Oil, Olive Oil, Jojoba Oil, Aloe Vera, Rose Water, Sugar, Cyperus Oil, Sage Oil, Rosemary Oil, Mint Oil, Eucalyptus Oil.

Tak udany początek znajomości z marką Lass Cosmetics prawdopodobnie przerodzi się w coś więcej niż jednorazową przygodę :) Dodaję więc ją na moją listę zaufanych kosmetycznych marek!




                                                     Fleurr

poniedziałek, 6 maja 2013

naturalna ulga dla cery tłustej z trądzikiem

naturalna ulga dla cery tłustej z trądzikiem
Zalety maseczek z zielonej glinki dla cery tłustej/mieszanej z trądzikiem przedstawiłam Wam już wcześniej, podczas recenzji gotowej do nałożenia maseczki z Rossmanna. Dzisiaj jednak zaprezentuję Wam w 100% naturalną glinkę, która jest w postaci proszku i przed aplikacją samemu trzeba ją przygotować. Jest przy tym większa zabawa i wrażenie o wiele mocniejsze, że mamy faktycznie do czynienia z naturalnym produktem. Glinkę zakupiłam podczas ostatnich zakupów w sklepie Biolander.

Zielona glinka Illit, bo o niej mowa, jest szczególnie polecana do skóry z trądzikiem, z uwagi na to, iż posiada wyjątkowe właściwości wchłaniania zanieczyszczeń, martwej skóry czy sebum.


Opakowanie jest bardzo ascetyczne, wręcz idealnie oddaje naturalny charakter produktu. Nie wiem, jak Wam, ale mi się taki pomysł bardzo podoba. Jedyny mankament jaki w nim znalazłam to to, że nie jest idealnie szczelne i czasami odrobina proszku wydostaje się od spodu. 

Różnica między gotową glinką z Rossmanna, a tą jest ogromna. Gdy jej używam, mam wrażenie, jakbym nakładała ją prosto z ziemi :)) Maseczka bardzo mocno zasycha i efekt ściągnięcia jest naprawdę zauważalny. Już po 15 minutach od jej nałożenia czuję zazwyczaj delikatne pieczenie twarzy i dłuższe trzymanie jej na buzi raczej nie jest wskazane. Maseczkę niestety trudno się zmywa, więc trzeba trochę czasu spędzić pod bieżącą wodą ;) Tę niedogodność jednak rekompensuje świetny efekt. Po jej zmyciu mam naprawdę gładką i delikatna cerę. Czuję się z tym świetnie, a zabieg ten powtarzam co tydzień. Na szczęście kupiłam 300 g opakowanie, więc wystarczy na długi czas.


Cena maski to 22 zł za 300 g

Przygotowanie maski: do porcelanowej miseczki wsypujemy taką samą ilość gliny i wody. Mieszamy drewnianą łyżką, aby uzyskać gładką masę. Można dodać olejki eteryczne, ekstrakty warzyw czy ziół.

W sklepie Biolander możecie zaopatrzyć się również w inne glinki:
- żółta - szczególnie polecana jest dla skóry normalnej, tłustej i bardzo wrażliwej,
- czerwona - jest szczególnie zalecana do wzmocnienia i wygładzenia skóry,
- różowa - doskonale nadaje się do skóry suchej, wrażliwej, można ja łatwo połączyć z olejem,
- biała - jest idealna na różne problemy skórne z uwagi na dużą zawartość aluminium.


Glinkę Zieloną Illit możecie kupić z rabatem -5% w sklepie Biolander, po wpisaniu kodu rabatowego: tg-5780.



                                                     Fleurr 

niedziela, 10 marca 2013

la roche posay - effaclar duo

la roche posay - effaclar duo
Effaclar Duo jest kompletną pielęgnacją zawierającą 4 składniki aktywne, aby skutecznie działać na dwa główne objawy trądziku:
- zapalne zmiany trądzikowe (krosty i grudki): niacynamid i pirokton olaminy aby oczyścić skórę i chronić przed powstawaniem nowych zmian trądzikowych,
- zaskórniki: połączenie LHA z kwasem linolowym aby odblokować pory i eliminować martwe komórki odpowiedzialne za ich zatykanie.
Uzupełnieniem składników aktywnych jest woda termalna z La Roche Posay o właściwościach kojących i zmniejszających podrażnienia.
Po 4 tygodniach pory są odblokowane a zapalne zmiany zredukowane. Skóra jest gładka i oczyszczona. Krem długotrwale przywraca równowagę skórze, aby nadać jej zdrowy wygląd. Na początku stosowania stan skóry może się przejsciowo pogorszyć.

Skład: Aqua/Water, Glycerin, Cyclohexasiloxane, Hydrogenated Polyisobutene, Niacinamide, Isopropyl Lauroyl Sarcosinate, Ammonium Polyacryldimethyltauramid E/Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Silica, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Salicylic Acid, Nylon-12, Zinc PCA, Linoleic Acid, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl, Hydroxyhydrocinamate, Capryloyl Glycine, Capryloyl Salicylic Acid, Caprylyl Glycol, Piroctone Olamine, Myristyl Myristate, Potassium Cetyl Phosphate, Glyceryl Stearate SE, Parfum/Fragrance (01.10.2009.)



Od jakiegoś czasu, na dzień i na noc stosowałam tylko jeden krem, robiony na receptę, który tak naprawdę, nie nadaje się do stosowania w ciągu dnia, ponieważ bardzo długo się wchłania, pozostawiając na twarzy długo widoczny film. Stąd pojawił się u mnie pomysł na  krem effaclar, który zaczęłam używać w ciągu dnia. Na początku byłam zachwycona. Odkąd zaczęłam używać ten kremik, moja cera jakby się uspokoiła, nabrała równowagi i zauważalnie mniej pojawiało się na niej "niepożądanych gości" :) 
Zaślepiona początkowym efektem, zaczęłam nawet stosować effaclar dwa razy dziennie, całkowicie odkładając na bok krem nawilżający. Jak się po czasie okazało, nie był to zbyt dobry pomysł, ponieważ w okolicach ust skóra zaczęła mi się dosyć mocno przesuszać, czyli musiałam szybko powrócić do używania dodatkowego nawilżającego kremu. 
Podsumowując, jako uzupełniający krem na dzień jest idealny, szczególnie dla skóry z moimi problemami, lecz na pewno nie nadaje się do stosowania jako jedyny krem na dzień i na noc.
Ma za to ładny, delikatny zapach, bardzo szybko się wchłania, jest bardzo lekki i po nałożeniu na skórę w ogóle nie czuć, że się go ma. Krem nie podrażnia skóry, nie szczypie i nie zapycha porów.

Cena trochę powalająca, ok. 50 zł za 40 ml. 

Czy kupię ponownie? Chętnie, jeśli uda mi się znaleźć go w promocji ;) 


*******

DOPISEK: Przed chwilą rozpoczęłam współpracę z GreenHouse :D

                                                     Fleurr 

wtorek, 5 marca 2013

dermaglin - maseczka przeciwtrądzikowa

dermaglin - maseczka przeciwtrądzikowa
Cały tydzień chodziła za mną ochota na zrobienie sobie maseczki. Byłam ostatnio w Rossmannie i znalazłam maseczkę z glinki za nieco ponad 5 zł :/ Trochę droga, ale czego się nie robi dla urody ;) Jest to maseczka o wysokich właściwościach regulujących wydzielanie łoju oraz normalizujących proces złuszczenia skóry - przeznaczona do cery tłustej i mieszanej, skłonnej do wyprysków. Formuła na bazie zielonej glinki kambryjskiej, z zawartością aloesu i owsa, wchłania zanieczyszczenia i toksyny dostarczając w zamian cennych minerałów dla zdrowia skóry. Bioaktywny kompleks glinkowo - aloesowy oczyszcza, odżywia i regeneruje. Zmniejsza łojotok, zwęża pory i złuszcza stary naskórek. Wpływa na zmniejszenie wykwitów krostkowych, trądzikowych, hamuje powstawanie nowych zmian. Łagodzi i koi podrażnienia. Jest doskonałym uzupełnieniem leczenia skóry trądzikowej. Wysusza nawet opryszczkę. 


W jednym opakowaniu, jak dla mnie, jest jej tyle, że starczy spokojnie na dwa razy. Szybko schnie i bardzo ściąga skórę twarzy. Wcześniej wyskoczyło mi kilka syfków, a maska spowodowała wyciągnięcie je na wierzch i dzięki temu mogłam szybciej się ich pozbyć. Po zmyciu daje efekt wygładzenia i zmatowienia cery. Na opakowaniu można wyczytać, że to produkt 100% naturalny, więc to jest jej dużym plusem. Maseczkę łatwo się rozprowadza. Ma specyficzny zapach, ale jest on do wytrzymania ;)  Zmywa się ją ciepłą wodą. Trochę ciężko schodzi, ja używałam do tego ręcznika papierowego i dałam radę.  Powinno się ją stosować 1-2 razy w tygodniu, ale znając moje lenistwo będę to robiła rzadziej, ale na pewno kupię ją ponownie, jak tylko odwiedzę drogerię Rossmann. 

Tuż po nałożeniu maseczki...

...i po 20 minutach.

                                                     Fleurr 

czwartek, 7 lutego 2013

mydło - olejek z drzewa herbacianego z chmielem

mydło - olejek z drzewa herbacianego z chmielem
Po raz pierwszy zamówiłam sobie naturalne mydło ze sklepu internetowego e-fiore.

Informacje od producenta:
Olejek z drzewa herbacianego jest jednym z najsilniejszych antyseptyków a chmiel ma działanie wybitnie kojące i potęguje działanie olejku. 
Nie szkodzi ani nie drażni skóry nawet przy długotrwałym używaniu. Ujędrnia i nawilża skórę. 



Jest to mydełko dla którego niestraszne są żadne zmiany skórne. Mydło olejek z drzewa herbacianego z chmielem posiada udowodnione efekty terapeutyczne na trądzik, egzemy i różnego rodzaju wysypki skórne, działa grzybobójczo, antybakteryjnie i antywirusowo.

Mydło z drzwa herbacianego z chmielem to mydło organiczne na wagę, od początku do końca ręcznie wyrabiane obejmujące w swym procesie wyrobu mieszanie mydła, jego cięcie, utwardzanie i wykonanie opakowania. Jedną z korzyści jakie dają te mydła jest to, że zawierają glicerynę roślinną, naturalny środek utrzymujący odpowiednie nawilżenie skóry oraz ekstrakty z ziół leczniczych. 

Mydełko nieziemsko pachnie! Pieni się także rewelacyjnie. Nie mam żadnych zastrzeżeń. Musiałam je tylko przepołowić, bo do mydelniczki mi się nie mieści, a ja często podróżuję (dom, studia, chłopak), także muszę je zabierać wszędzie ze sobą ;) Przed zastosowaniem mydła pojawiła mi się jakaś wysypka na policzku, takie małe krostki, prawie niewidoczne, ale wyczuwalne. Teraz po używaniu tego mydła, wydaje mi się, że ta wysypka trochę zelżała. Także pewnie na stałe zawita u mnie ;) 

Cena jaką za niego dałam to 12,90zł za 100g. Uważam, że nie jest to dużo, ale do tego dochodzi jeszcze nieszczęsna przesyłka! :( Wynosi aż 9 zł. Więc raczej opłaca się kupić od razu więcej rzeczy.





                                                     Fleurr 

poniedziałek, 28 stycznia 2013

atrederm cz.2

Trochę mnie tu nie było. Byłam zabiegana, a w ten weekend pojechałam do chłopaka i tam też za bardzo nie miałam jak napisać.
W poprzedniej notce pisałam o tym, że brałam atrederm. We wrześniu tamtego roku znowu miałam wysyp. Nie wiedziałam dlaczego, nie zmieniłam miejsca zamieszkania, mojego żywienia itp. Nie wiedziałam od czego znowu pojawił mi się trądzik. Tak więc męczyłam się z tym aż do momentu, gdy usłyszałam o atredermie. To była końcówka listopada i postanowiłam go wypróbować. Stosowałam go tak, jak było napisane na ulotce, czyli codziennie. Tzn. starałam się. Po kilku dniach jego stosowania, strasznie zaczęła schodzić mi skóra, na czole, po bokach przy linii żuchwy. Ciężko to było zamaskować, wiadomo że fluid uwidaczniał jeszcze bardziej skórki, ale bez niego nie dałabym rady się gdzieś pokazać. Tak więc zacisnęłam zęby, stosowałam go dalej i wychodziłam do ludzi.
Jak już miałam naprawdę wypalone czoło to robiłam sobie 1-2 dni przerwy. Po bokach miałam strasznie czerwoną skórę, była sucha, wypalona. Cały czas chodziłam w rozpuszczonych włosach. Atredermu nie stosowałam na policzkach, ponieważ one na szczęście tego nie potrzebują, są bardzo ładne :) Chociaż to mam ładne! :D
Po miesiącu stosowania skończyła mi się buteleczka i była ogromna poprawa! Na ulotce było napisane, że powinno się go stosować miesiąc, tak więc zrobiłam, ale słyszałam, że dużo osób stosuje go przez całą zimę. Trochę bym się bała tak długo, atrederm ma retinoidy, które uszkadzają płód, są teratogenne i ogólnie wpływają na zły rozwój płodu. O dziecko się nie staram, ale nigdy nic nie wiadomo ;)
Minął już ponad miesiąc, jak przestałam używać tego płynu i jak na razie, od tamtej pory na czole nie pojawił mi się żadnej pryszcz! (odpukać!!!) Tylko ostatnio jeden na brodzie mi wyskoczył i mam jedną krostkę, taki malutki punkcik, może bardziej jak wągier, przy uchu.
Więc jestem zadowolona :) Mam nadzieję, że ten stan się utrzyma, możliwe, że przy następnej zimie znowu użyje na miesiąc atredermu, tak profilaktycznie ;) Działa on również przeciwzmarszczkowo, więc można się pokusić :D
Pozdrawiam!!

                                                     Fleurr 

piątek, 18 stycznia 2013

atrederm

Od września tamtego roku zaczął się u mnie ponowny horror z trądzikiem. Wysypało mnie najbardziej po bokach, przy uszach więc mogłam to wszystko zasłonić rozpuszczonymi włosami. Co jakiś czas pojawiały mi się wulkany na czole. Nie było momentu, żebym niczego na czole nie miała ;/ Strasznie to przeżywałam, w październiku zaczęły się studia i trzeba było wychodzić do ludzi. Znowu zaczęłam czytać w internecie, co może mi pomóc. Zakupiłam dwie maści, trochę pomagały, ale to jednak nie było to.
I pod koniec listopada usłyszałam o Atredermie.

Czym jest Atrederm? (informacje z ulotki)
Płyn do stosowania na skórę.

Wskazania: Trądzik, choroby przebiegające z nadmiernym rogowaceniem naskórka. 

Dawkowanie: Zewnętrznie. Dawkę i częstotliwość stosowania leku ustala lekarz. Cienką warstwę płynu nanosi się na skórę po uprzednim jej oczyszczeniu i osuszeniu. Uwaga! Podczas kuracji należy unikać nasłonecznienia oraz kontaktu preparatu ze spojówkami i błonami śluzowymi. Aby leczenie było skuteczne i jak najbardziej bezpieczne należy przestrzegać zaleceń lekarza prowadzącego. Zapoznaj się z właściwościami leku opisanymi w ulotce przed jego zastosowaniem.   Przed zastosowaniem leku należy sprawdzić datę ważności podaną na opakowaniu (etykiecie). Nie należy stosować leku po terminie ważności.Przechowuj lek w szczelnie zamkniętym opakowaniu, w miejscu niedostępnym i niewidocznym dla dzieci, zgodnie z wymogami producenta. Lek ten został przepisany przez lekarza prowadzącego celem leczenia konkretnego schorzenia. Nie należy go odstępować innym osobom ani używać w innych okolicznościach bez konsultacji z lekarzem. 

Możliwe skutki uboczne: Zaczerwienienie, łuszczenie i pieczenie skóry w miejscu zastosowania. Dotyczy to szczególnie pacjentów o jasnej i wrażliwej skórze. W przypadku pojawienia się pęcherzy, obrzęków i strupów leczenie należy przerwać. Lek stosowany zgodnie z zaleceniami nie wpływa na sprawność psychofizyczną i zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługę maszyn. 

Poinformuj lekarza: Gdy masz nadwrażliwość na składniki preparatu, ostre dermatozy (trądzik różowaty, wyprysk alergiczny). Gdy stosujesz preparaty keratolitycznyme (kwas salicylowy, rezorcyna, preparaty siarki). Jeśli jesteś lub przypuszczasz, że jesteś w ciąży lub karmisz piersią. Nie stosować w okresie ciąży. 


Preparaty dostępne w sprzedaży:
Atrederm, 0,025%, płyn na skórę, 60 ml 
Atrederm, 0,05%, płyn na skórę, 60 ml 


W następnym poście napiszę, jak to dalej wyglądało :)

                                                     Fleurr 
Copyright © 2016 bazylove , Blogger