Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 września 2013

Dove Daily Care 2w1

 Dove Daily Care 2w1
Cześć! Jestem ostatnio jakaś przybita i nie mam na nic ochoty. To chyba wina zbliżającej się jesieni i zimy. Brakuje mi słońca. Na domiar złego, czekam aż mój promotor zatwierdzi mi pracę i będę mogła się w końcu obronić.
A dzisiaj przychodzę do Was z recenzją całkiem zwykłego szamponu Dove Daily Care 2w1, który często kupuje moja mama i którego mi zdarza się używać w trakcie czekania na przesyłkę kolejnego zamówionego naturalnego szamponu ;)
Dove zachwala swój produkt tym, że chroni włosy przed codziennymi zniszczeniami - dziwnie to brzmi ;P. Zaawansowana regenerująca technologia Dove zawiera Micro Moisture Serum, które pokrywa włókna włosów warstwą ochronną, zapewniając im delikatną ochronę przed oddziaływaniem czynników zewnętrznych. Wygodna formuła 2w1 oczyszcza i pielęgnuje włosy, nie powodując ich obciążania. Pozostawia włosy odpowiednio zabezpieczone, wyraźnie zdrowsze i piękne.


No ale przejdźmy do mojej opinii :) Ostatnio zrobiłam się (niestety) znowu bardzo wygodna (leniwa) i przychylniejszym okiem spoglądam na produkty 2w1. W tym czasie moja odżywka i maska nie mają wyjścia i muszą przetrwać jakoś ten kryzys ;). Z Dove jedno nałożenie i spłukanie całkowicie mi wystarcza. Jego konsystencja jest gęstą i przyjemnie kremowa. Niestety jego zapach mi nie odpowiada. Jest zdecydowanie za bardzo perfumowany, czuć nieprzyjemną sztuczność. I to jest jedna z wielu rzeczy jakiej nie lubię w zwykłych, drogeryjnych kosmetykach! Szampon łatwo rozprowadza się po włosach i oczywiście, dzięki SLS idealnie się pieni! Odżywka, która jest w szamponie chyba dobrze działa, bo z rozczesywaniem moich farbowanych włosów, nie mam zbyt dużych problemów.

Cena to 13 zł za 350 ml

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium chloride, Parfum, Glycol Distearate, Glycerin, Dimethiconol, Carbomer, Sodium hydroxide, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, DMDM Hydantoin, Sodium benzoate, TEA-Dodecylbenzenesulfonate, PPG-12, Citric acid, Disodium EDTA, PEG-45M, Mica, TEA-Sulfate, Triethanolamine, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Amyl Cinnamal, Benzyl alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl, Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool, CI 15985, CI 19140, CI 77891.

Skład razi w oczy, przez dużą ilość szkodliwej chemii. W moim domu, właściwie tylko ja staram się kupować naturalne kosmetyki. A szkoda, bo jak to w życiu bywa, (w huśtawce nastrojów i przypływach zniechęcenia do wszystkiego) zdarza mi się zwlekać z zakupami i potem muszę używać tego, co jest pod ręką.


                                                     Fleurr

wtorek, 6 sierpnia 2013

Alternatywa dla maski Olivaloe, czyli szampon wzmacniający i odżywka

Alternatywa dla maski Olivaloe, czyli szampon wzmacniający i odżywka
Cześć! :) Na wstępie chciałam Was przeprosić za moją kilkudniową nieobecność. Byłam na weselu w Gdańsku i nie miałam dostępu do internetu. Horror! Ale zaraz zacznę do Was zaglądać i nadrabiać zaległości ;) Wczoraj wieczorem dotarłam do domu, piekielnie zmęczona, ale i zadowolona z wyjazdu. Wytańczyłam się jak nigdy. I wszystko byłoby piękne, gdyby nie przymus podróżowania zatłoczonym pociągiem bez klimatyzacji.
Jednak wracając do sedna tego postu, pragnę wreszcie zaprezentować Wam dwa produkty do pielęgnacji włosów, które miałam okazję używać przez ostatnie tygodnie. A są nimi szampon i odżywka marki Olivaloe.


Wzmacniający szampon do włosów Olivaloe zapobiega ich wypadaniu. Przeznaczony jest dla wszystkich rodzajów włosów. Zawiera organiczną oliwą z oliwek, organiczny aloes, witaminę H, prowitaminę B5 i ekstrakt z liści laurowych. Jak obiecuje producent połączone działanie tych naturalnych składników wzmacnia cebulki włosowe, leczy skórę głowy przez co znacznie zmniejsza wypadanie włosów, nadając im objętość i blask.
Szampon ma leistą konsystencję. Jego zapach jest delikatny i przyjemny. Dla wzmocnienia efektu działania, starałam się za każdym razem zostawić go przez kilka minut na włosach. Po spłukaniu szamponu włosy dobrze się rozczesywały i były bardzo miękkie w dotyku. Z wydajnością wychodzi troszkę gorzej. Ponieważ mam już całkiem długie włosy, to przy intensywnym używaniu skończył się po ok pięciu tygodniach. Ale za to zrekompensował się tym, że w ogóle nie obciążał moich włosów.

Skład: Aqua, Sodium Lauroamphocetate, Coco-Glucoside, Laureth 7 Cerate, Sodium Cocopolyglucose Tartrate, Sodium Lauryol Sarcosinate, Cocamidopropyl Betaine (detergent)*, Cocamide Dea (detergent)*, Disodium Cystinyl Disuccinate, Parfum, Triethanolamine (detergent)*, Butylene Glycol (rozpuszczalnik)*,  Sodium Hydrocide, Glycerine (vegetable), Panthenol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Disodium Edta (stabilizator)*, Sugar, Laurus Nobilis Plant Extract, Biotin, Olea Europaea(Olive)Fruit Oil, Aloe Vera Barbandensis Powder, Linalool, Amyl-Cinnamal, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Coumarin, Cinnamic Alcohol, A-ISO Methylionone, Cinnamic Aldehyde.
*więcej informacji na "Toksyczne składniki kosmetyków" opr. przez dr. Henryka S. Różańskiego

Niestety jak widzicie w składzie zaznaczyłam aż pięć wypełniaczy, które w naturalnym kosmetyku nie powinny się znaleźć.
Cena to 35 zł za 200 ml (29,75 zł z rabatem -15% w sklepie kreta24.pl)


Odżywka do włosów Olivaloe zawiera organiczną oliwą z oliwek, organiczny aloes, zieloną herbatę, witaminę E, prowitaminę B5 i aminokwasy jedwabiu. Nadaje się do wszystkich rodzajów włosów. Nawilża, odżywia i łagodzi skórę głowy. Ułatwia rozczesywanie, nadaje włosom połysk i zwiększa ich objętość.


Z odżywką Olivaloe obchodziłam się jak z każda inną, czyli nakładałam ją zaraz po spłukaniu szamponu i pozostawiałam na ok 3-4 minuty, a następnie dokładnie spłukiwałam. Odżywka jest koloru białego, o konsystencji przypominającej trochę (wspomnianą w tytule posta) maskę do włosów, o której pisałam TUTAJ
Bardzo łatwo daje się rozprowadzać po włosach, dając przy tym delikatny, ujmujący zapach, który utrzymuje się na włosach do 2 godzin. 
Działanie odżywki jest mocno zadowalające. Jak to się często u mnie zdarza z kosmetykami, które zostawiam na wannie, moja młodsza siostrzyczka bez skrupułów mi ją podbierała ;) W jej przypadku poprawił się stan suchych końcówek, które tak na marginesie już dawno powinny być podcięte o co najmniej 15 cm. Obie zgodnie zauważyłyśmy, że po wielokrotnym zastosowaniu odżywki włosy sprawiały wrażenie dobrze nawilżonych. Jedynym minusem, jaki zauważyłam w jej przypadku jest to, że trochę ciężko rozczesuje się po niej moje farbowane włosy. Z naturalnym kolorem moja siostra nie miała już takich problemów.

Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Parfum, Amodimethicone, Panthenol, Trideceth-12, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Butylene Glycol (rozpuszczalnik)*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Extract, Citric Acid, Aloe Vera Barbandensis Powder, Olea Europaea, Silk Amino Acids, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol (konserwant)*.
*więcej informacji na "Toksyczne składniki kosmetyków" opr. przez dr. Henryka S. Różańskiego

Cena to 32 zł za 200 ml (27,20 zł z rabatem -15% w sklepie kreta24.pl)

Kosmetyki Olivaloe produkowane są w Grecji, a więc na terenie UE, gdzie testy na zwierzętach są zabronione. Na opakowaniu kosmetyków umieszczony jest znaczek króliczka z napisem "Not Tested on Animals". Nie czując się do końca tym usatysfakcjonowana, postanowiłam sprawdzić jak wygląda sytuacja odnośnie poszczególnych składników i napisałam w tej sprawie do producenta. W odpowiedzi otrzymałam zapewnienie, że brak testów na zwierzętach dotyczy również wszystkich substancji użytych do produkcji kosmetyków Olivaloe. To chyba musi mi wystarczyć.


                                                     Fleurr 

środa, 17 lipca 2013

Moja pierwsza przygoda z marką Biokosma

Moja pierwsza przygoda z marką Biokosma
Witam Was! :) Dzisiaj napiszę o moim pierwszym kosmetyku szwajcarskiej marki Biokosma. Jest nim ochronny krem na dzień z serii Basic, który według obietnic producenta nawilża skórę i zapobiega nadmiernej utracie wody. Kombinacja pielęgnacyjnych substancji z oczaru wirginijskiego, pszenicy, ziaren winogrona i oleju z pszenicy nadaje cerze piękny blask i zdrowy wygląd.


Krem znajduje się w estetycznym 50 ml opakowaniu w formie klasycznej tubki z nakrętką. Chociaż wygląd ma tak naprawdę marginalne znaczenie, to jednak przyznacie mi racje, że przyjemniej używa się po prostu ładnego kosmetyku :P I chociaż opakowanie w którym producent umieścił krem jest z tych "zwyczajnych", to jego design wręcz idealnie oddaje najważniejszy atrybut kremu, czyli 100% naturalność. 
A jak kosmetyk spisał się u mnie w codziennej pielęgnacji? 
Spełnił swoje zadanie na 5-kę. Przez ostatnie 8 tygodni towarzyszył mi każdego ranka. Jest on bardzo lekki, z łatwością rozprowadzałam go po twarzy. Bardzo szybko się wchłaniał i już po chwili w ogóle go nie czułam, mając przy tym dobrze nawilżoną cerę. Zapach kremu jest naprawdę bardzo przyjemny i subtelny. Utrzymywał się na skórze nawet przez krótką chwilę po aplikacji.  
Krem oczywiście nie podrażnił, ani nie zapychał mojej cery. Dodatkowo bardzo dobrze radził sobie z niedoskonałościami skóry, ponieważ potrafił bardzo ładnie je zmatowić. Przy moich problemach skórnych jest to dla mnie dużą zaletą ;)  


Cały asortyment marki Biokosma jest oczywiście w 100% naturalny. Do produkcji kosmetyków wybierane są wyłącznie surowce roślinne o najwyższej skuteczności, aby jeszcze lepiej działały na naszą skórę. Produkty firmy Biokosma zawierają tylko naturalne systemy konserwujące. Wykorzystywane są wyłącznie oleje roślinne, wosk i ekstrakty. Kosmetyki nie zawierają surowców pochodzenia zwierzęcego oraz surowców z organizmów zmodyfikowanych genetycznie (GMO). Zawierają wyłącznie naturalne barwniki. Nie są testowanie zarówno przy produkcji jak i przy rozwoju produktów na zwierzętach. I są testowany dermatologicznie, więc naturalna równowaga skóry zostaje zachowana.

Skład: Aqua, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Dicaprylyl Ether, Parfum, Triticum Vulgare (Wheat) Germ OIl, Glycerin, Saccharide Isomerate, Cetearyl Stearate, Sodium Cetearyl Sulfate, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Alcohol, Hammamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Cetyl Palmiate, Potassium Sorbate, Lecithin, Cocoglycerides, Sodium Hydroxide, Ascorbyl Palmiate, Dodecyl Gallate, Tocopherol, Alpha-isomethyl Ionone, Amyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl-3-cyclohexene Carboxaldehyde, Isougenol, Limonene, Linalool.

Cena to 69,50 zł za 50 ml (dostępny w pasażu kosmetycznym GreenHouse)

Ochronny krem na dzień z serii Basic marki Biokosma to bardzo udany kosmetyk, który z czystym sumieniem mogę Wam polecić. Świetnie sprawdzi się w codziennej pielęgnacji cery normalnej, mieszanej i tłustej. I chociaż to dopiero mój pierwszy kosmetyk tej marki, to już obdarzyłam ją sympatią i dużym zaufaniem :)


                                                     Fleurr

niedziela, 14 lipca 2013

Morelowy zawrót głowy

Morelowy zawrót głowy
Cześć :)
Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam morelowy krem do rąk z linii Delicious, francuskiej marki Bio-Logical.
Ten ochronny krem do rąk regeneruje i odżywia odwodnioną skórę. Zawarty w nim olej morelowy nawilża i zmiękcza. Cenny olej arganowy i karite bogate w witaminę E opóźniają procesy starzenia się skóry. A delikatny morelowy zapach i nietłusta formuła sprawią, że dłonie będą odświeżone i jedwabiście gładkie.


Krem znajduje się w przyjemnej dla oka, wykonanej z satynowanego szkła buteleczce zakończonej pompką, dzięki której aplikacja kosmetyku jest niezwykle dokładna i bardzo wygodna. Przyznam, że to dosyć rzadko spotykane rozwiązanie i mi kojarzy się ono z kosmetykami z tzw. "górnej półki". A szkoda, bo bardzo przypadło mi ono do gustu i w porównaniu ze zwykłymi nudnymi, plastikowymi tubkami (z których wyciskamy krem, a przy końcu ciężko nam coś z nich wydobyć), to rozwiązanie wypada bardzo korzystnie. To wszystko, plus atrakcyjny design kosmetyków sprawiają, że odbieram markę Bio-Logical i jej produkty jako modne, nowoczesne i warte wypróbowania.  

A co z samym kremem i jego działaniem? Tu również wypada mi go pochwalić. Wręcz idealnie nawilża moje dłonie. A po aplikacji wyczuwam piękny zapach moreli, który naprawdę długo utrzymuje się na mojej skórze. Kosmetyk aktywnie pielęgnuje, wyraźnie zmiękcza i wygładza skórę moich dłoni. Zauważyłam również wyraźne wzmocnienie płytek paznokci, które ostatnio zaczęły mi się łamać i rozdwajać. Ponieważ do Eveline 8w1 nie chcę już wracać, z powodu złych opinii na jej temat, cieszę się, że krem w pewnym stopniu potrafi zastąpić również tradycyjną odżywkę :)
Jak zawsze dużym plusem dla mnie jest to, iż kosmetyk wchłania się błyskawicznie, nie pozostawiając tłustego filmu na dłoniach, którego bardzo lubię.

Kremy do rąk zwykle bardzo szybko mi się kończą, z powodu dużej intensywności ich używania. Uwielbiam mieć je zawsze przy sobie. Ten mam już miesiąc i została mi jeszcze mniej więcej jego połowa :) Czyli jest bardzo wydajny.


Wszystkie produkty marki Bio-Logical są oczywiście naturalnymi i organicznymi kosmetykami certyfikowanymi przez COSMEBIO i ECOCERT. Nie są testowane na zwierzętach i są produktami wegańskimi.

Skład: Eau (Aqua), Aloe Vera (Aloe Barbadensis leaf extract)*, Coco Caprylate Caprate, Glycérine végétale (Glycerin), Alcool cétéarylique (Cetearyl alcohol), Beurre de Karité (Butyspermum Parkii)*, Alcool béhénylique (Behenyl alcohol), Huile d’argan (Argania Spinosa oil)*, Huile d’abricot (Prunus Armeniaca kernel oil)*, Alcool cétylique (Cetyl alcohol), Cetearyl Glucoside, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Stearate Citrate, Extrait de Calendula (Calendual officinalis flower extract)*, Huile de tournesol (Sunflower seed oil)*, Gomme xanthan (Xanthan Gum), Tocophérol, Alcool Benzylique (Benzyl Alcohol), Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum**, Acide Citrique, Citronellol**, Limonene**, Linalool**
* Składniki pochodzące z upraw ekologicznych              98.9% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego
** Składniki pochodzące z olejków eterycznych             28% wszystkich składników pochodzi z upraw ekologicznych


Cena to 41,90 zł za 50 ml (dostępny w sklepie monoitiara.pl)

Zapraszam również do przejrzenia innych, nie tylko morelowych propozycji marki Bio-Logical.
Wszystkie kosmetyki znajdziecie w monoitiara.pl, który jest dystrybutorem organicznych i certyfikowanych kosmetyków marek: Bio-Logical, GO&HOME, #SPORTis i Like Oranges.


                                                     Fleurr

poniedziałek, 1 lipca 2013

Egzotyczne chwile pod prysznicem

Egzotyczne chwile pod prysznicem
Hej! :)
Ledwie zdążyłam trochę ponarzekać na upał, a tu znowu przyszło ochłodzenie. A teraz już bardzo, bardzo, bardzo za ciepłem tęsknię :P
Skoro mamy już tą pochmurną pogodę, to chciałabym Wam na poprawę nastroju "wstrzyknąć" małą dawkę egzotyki. Na początku czerwca oprócz kremu do rąk [klik], kupiłam żel pod prysznic marki Olivaloe w wersji "Exotic" z prowitaminą B5, organiczną oliwą z oliwek i organicznym aloesem.
Składniki te nawilżają skórę jednocześnie dokładnie ją oczyszczając. Poza tym zawarty w kosmetyku olej arganowy, bogaty w kwasy tłuszczowe i witaminę E oraz ekstrakty z papirusa i wiciokrzewu o wysokim stężeniu cukrów i minerałów, zapewniają skórze ochronę antyoksydacyjną, wspomagają odbudowę komórek i utrzymują stały poziom nawilżenia.


"Exotic" żel ma nietypową, ale bardzo ładną barwę, która kojarzy mi się z różowym grejpfrutem (aparat chyba troszkę zakłamał kolor). Wygląd opakowania jest oczywiście taki sam jak innych kosmetyków marki Olivaloe, czyli bardzo prosty, estetyczny i nowoczesny. A sama buteleczka bardzo przyjemna w użytkowaniu.
Żel jest wydajny, ale to chyba przede wszystkim zasługa tego, że częściej nalewam go starannie na dłoń, niż na gąbkę (200 ml to chyba standard wśród naturalnych żeli pod prysznic). Jak na naturalny żel pieni się nie najgorzej, za to bardzo łatwo i szybko namydla skórę. Najlepsze w nim jest to, że ma baaaaardzo intrygujący zapach, taki faktycznie egzotyczny, który sprawia, że chętnie wracam z nim pod prysznic :P Podoba mi się również to, że po kąpieli zapach ten przez dłuższy czas utrzymuje się na mojej skórze, więc pielęgnacja z nim to dla mnie duża przyjemność :)


"Exotic" żel zgodnie z tym co napisał producent faktycznie utrzymuje stały poziom nawilżenia mojej skóry, ponieważ po kąpieli mam wrażenie, że jest ona gładka i miękka w dotyku i nie czuję potrzeby natychmiastowego sięgnięcia po balsam.
Oprócz testowanego przeze mnie żelu "Exotic" dostępny jest również klasyczny żel Olivaloe, a także wersja "Sexy" ;D m.in. z ekstraktem z muszli ostryg.

Skład: Aqua, Sodium Lauroamphocetate, Coco-Glucoside, Laureth 7 Citrate, Sodium Cocopolyglucose Tartrate, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide Dea (emulgator i detergent)*, Parfum, Glycerin Vegetable, Honeysuckle Extract, Cyperus Papyrus Stem Extract, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Disodium Edta (stabilizator)*, Panthenol, Aloe Vera Barbandensis Powder, Olea Europaea(Ilive)Fruit Oil, Argania Spinosa, Kernel Oil, Hexyl Cinnamaldehyde, Butylphenylmethylpropional (Lilial), Linalool, Hydroxy Citronellal, Hydroxymethylpentylcyclohexenecarboxaldehyde (Lyral), Ci 14700.
*więcej informacji na "Toksyczne składniki kosmetyków" opr. przez dr. Henryka S. Różańskiego

Żel "Exotic" jest dostępny w ofercie sklepu kreta24.pl w cenie:
28 zł za 200 ml (23,80 zł z rabatem -15%)

Oczywiście wszystkie kosmetyki Olivaloe są testowane dermatologicznie, nietestowane na zwierzętach, wolne od alergicznych substancji zapachowych, bez parabenów, olei mineralnych, glikolu propylenowego, wazeliny i silikonu.



Przy okazji gorąco namawiam Was do wzięcia udziału w moim konkursie, gdzie można wygrać zestaw do pielęgnacji włosów marki Olivaloe. Więcej informacji znajdziecie klikając w poniższy obrazek:



Zapraszam również do skorzystania z rabatu -15% na wszystkie kosmetyki marki Olivaloe.




                                                     Fleurr 

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Higiena intymna z marką Bioturm

Higiena intymna z marką Bioturm
Cześć Dziewczyny!
Widząc temat posta w blogrollu mogę się założyć, że pomyślałyście, iż chodzi o żel do higieny intymnej :) Jednak nie będzie tym razem tak banalnie.
Na pewno wiele z nas odczuwa często takie dolegliwości, jak podrażniona skóra po depilacji wokół narządów płciowych i przykry zapach, który może się pojawić, gdy naturalna flora bakteryjna została uszkodzona przez stosowanie niewłaściwych środków myjących, choroby, a także przez zmiany hormonalne.
Możecie zapobiec tym problemom i świetnie uzupełnić codzienną pielęgnację miejsc intymnych stosując dodatkowo oprócz żelu do mycia, maść z bio-serwatką znakomitej niemieckiej marki Bioturm (tylko do stosowania na zewnętrzną strefę intymną).


Owa maść zawiera wysoki udział lacto – intensywnych substancji czynnych, jak i zrównoważoną mieszaninę tradycyjnych przeciwzapalnych ekstraktów roślinnych, takich jak: rumianek, nagietek, szałwia oraz lawenda dbają o regenerację i zapobiegają podrażnieniom i zaczerwienieniom w miejscach intymnych.
Ekstrakt z rumianku ma właściwości łagodzące, przeciwzapalne, antyseptyczne i naprawcze. Nagietek stosowany zewnętrznie pobudza uszkodzone tkanki - działa przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie się ran, jest niezwykle skuteczny we wszelkich stanach zapalnych skóry. Szałwia działa przede wszystkim przeciwzapalnie, antyseptycznie, osłaniająco i przeciwbakteryjnie. Polecana jest w różnego rodzaju stanach zapalnych. W kosmetyce doceniane są przeciwbakteryjne, odkażające i odświeżające właściwości lawendy. Zapobiega powstawaniu szkodliwych bakterii, ale również działa kojąco na wysuszoną i podrażnioną skórę.


Stosując tradycyjną maszynkę do golenia niestety o podrażnienia nie trudno. Stąd po każdej depilacji okolic intymnych na mojej skórze pojawiają się liczne czerwone "krostki" i nieprzyjemne uczucie pieczenia. Z nieukrywaną ciekawością podeszłam do jej stosowania, mając nadzieję, że dzięki niej pozbędę się tej mało estetycznej dolegliwości. Na szczęście (dla maści ;P) zdała ten test na piątkę. W tej chwili po "zabiegu" krostek pojawia się zdecydowanie mniej, a dodatkowo przynosi mi ona ulgę i świetnie koi podrażnioną skórę.
Maść ma formę białego, lekkiego kremu, który doskonale się rozsmarowuje i dość dobrze wchłania. Znajduje się w malutkim estetycznym opakowaniu o pojemności 30 ml. Jest również dostępna większa wersja o pojemności 75 ml.

Kosmetyk oczywiście jest całkowicie naturalny, certyfikowany przez BDIH. Jest wolny od: syntetycznych konserwantów, barwników oraz środków zapachowych. Podlega dokładniej kontroli. Więcej informacji o tym certyfikacie znajdziecie na moim blogu w zakładce "miniPoradnik".

Skład: Aqua, Lac*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Squalane, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Glucose, Polyglyceryl-3 Stearate, Bisabolol, Tocopherol, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Lavandula Angustifolia Oil, Salvia Triloba Leaf Extract*, Vanilla Planifolia Fruit Extract*, Citrus Aurantium Bergamia Oil, Zingiber Officinale Root Extract, Lactoperoxidase, Glucose Peroxidase, Oryzanol, Xanthan Gum, Limonene, Linalool.
*składniki pochodzące z kontrolowanych ekologicznych upraw!

Maść jest dostępna w ofercie pasażu kosmetycznego GreenHouse w cenie: 
31,90 zł za 30 ml 
55,00 zł za 75 ml

Maść bardzo przypadła mi do gustu, tak bardzo, że chętnie sprawdziłabym działanie pozostałych kosmetyków marki Bioturm dedykowanych higienie intymnej. A jest jeszcze pianka, żel (w tym również specjalna wersja dla mężczyzn) i dezodorant.

A czy Wy używacie innych kosmetyków oprócz klasycznego żelu do higieny intymnej? Może macie swoją ulubioną markę? Wydaje mi się, że nasza strefa intymna w szczególności zasługuje na naturalną pielęgnacje. Zgadzacie się ze mną? :)



                                                     Fleurr

niedziela, 12 maja 2013

pielęgnacja skóry dla aktywnych

pielęgnacja skóry dla aktywnych
Hej! Jak Wam mija weekend? U mnie na szczęście w sobotę było kilka godzin bezchmurnych, więc pierwszy raz w tym roku wybrałam się na kort tenisowy. Była oczywiście świetna zabawa i wymęczyłam się tak jak lubię ;) Po takiej aktywności fizycznej najlepiej sprawdza się u mnie sport emulsja do ciała z Eubiony.

Balsam ten jest unikalnym połączeniem aktywnych składników rozmarynu i oleju arganowego, stanowi idealne orzeźwienie po sporcie. Rozmaryn ma stymulujący wpływ po aktywności fizycznej na skórę, a olejek arganowy zapobiega jej wysuszeniu.


Balsam idealnie wygładza i nawilża moją skórę. Na początku, jego zapach - ziołowy - trochę mi przeszkadzał, ale już po kilku aplikacjach przyzwyczaiłam się do niego i teraz stwierdzam, że nawet mi się podoba :)) 
Opakowanie jest bardzo ładne, jasne i przejrzyste. Jest to takie same opakowanie, w jakim najczęściej sprzedawane są pianki lub żele do golenia. Eubiona już tak ma, że jej produkty na pierwszy rzut oka różnią się od zwykłych kosmetyków i jeśli chodzi o mnie, to instynktownie kojarzą mi się z ekokosmetykami. 
Konsystencja balsamu jest gęsta i ma biały kolor. Emulsję rozprowadza się łatwo, trzeba jedynie mocniej wetrzeć, żeby wszystko ładnie się wchłonęło. Po rozprowadzeniu balsamu po ciele, jego zapach towarzyszy mi naprawdę długo. Czuję po nim odświeżenie, jakbym wyszła prosto spod prysznica. 


Cena to 30,50 zł za 200 ml. 

Skład: aqueous-alcoholic of rosemary extract *, soya oil*, triglyceride, glycerin fatty acid ester, glyceryl stearate citrate (a natural emulsifier), rosemary hydrolate*, olive oil*, argan oil*, shea butter*, peppermint hydrolate*, myrtle hydrolate*, jojoba oil*, ethyl alcohol, sorbitol, natural moisturising factor sodium PCA, xanthan, hydrogenated lecithin, natural vitamin E, mix of essential oils, limonene, linalool, citronellol.
* produkty pochodzące z organicznych upraw

Jak widać, skład jest wolny od szkodliwych substancji. Nie mam się do czego się przyczepić ;) Takich produktów właśnie szukam!
Sport emulsja do ciała z Eubiony jest to bardzo udany kosmetyk. Polecam go nie tylko dziewczynom, które aktywnie spędzają czas, ale także tym, które nie mają czasu na ćwiczenia, ale cenią sobie dobre nawilżenie i naturalny skład. 

Wszystkich zainteresowanych zapraszam do GreenHouse, wyłącznego importera i dystrybutora kosmetyków marki Eubiona.


Jestem ciekawa, jak Wy spędzacie aktywnie czas. Jaki sport najbardziej lubicie uprawiać? Muszę się Wam przyznać, że tenis odkryłam stosunkowo niedawno, ale stał się on moją nową pasją :)



                                                     Fleurr  

czwartek, 9 maja 2013

zmiękczająca sól z zieloną herbatą od Clareny

zmiękczająca sól z zieloną herbatą od Clareny
Zazwyczaj, gdy wracam do domu na weekend, jeden z wieczorów przeznaczam na relaks w wannie ;P Do niedawna "rytuał" ten ograniczałam do szybkiego napuszczenia pełnej wanny gorącej wody, wlania do niej płynu do kąpieli, czasami zapalenia aromatycznej świecy i obowiązkowo kubka świeżo zaparzonej mocnej czarnej herbaty tzw. "duży liść". I tak przygotowana, mogłam się relaksować do znudzenia. Od kilku tygodni jednak poza płynem do kąpieli zaczęłam do wody dodawać zmiękczającą sól z zieloną herbatą marki Clarena.

Sól ta przeznaczona jest do kąpieli stóp i całego ciała. Wzbogacona została listkami zielonej herbaty i mocznikiem. Dzięki zawartości łatwo przyswajalnych „pierwiastków życia” takich jak: magnez, mangan, żelazo i cynk dostarcza skórze mikroelementów niezbędnych do jej prawidłowego funkcjonowania. Mocznik intensywnie nawilża i zmiękcza, a polifenole łagodzą podrażnienia, odtoksyczniają i odświeżają skórę. Sól stanowi doskonały dodatek do relaksującej kąpieli oraz optymalnie przygotowuje stopy do zabiegu pedicure.


600 g soli znajduje się w dużym plastikowym opakowaniu z nakrętką. Po jej odkręceniu, z pudełka wydobywa się bardzo ładny zapach, co już samo w sobie zachęca do zabrania jej ze sobą do kąpieli. Sól bardzo szybko rozpuszcza się w wodzie, nadaje jej delikatny, żółtawy odcień. Już po pierwszym użyciu, zauważyłam, że skóra faktycznie jest w pewnym stopniu delikatnie nawilżona i wydaje się bardziej miękka w dotyku. Do tego zapach po kąpieli utrzymuje się na skórze nawet do kilku godzin. 
Jestem z niej zadowolona, ponieważ wcześniej nie wierzyłam w takie specyfiki, a okazało się, że warto czasem spróbować czegoś nowego. 


Cena to ok 40 zł za 600 g

Jeśli chodzi o skład kosmetyku, to znajdują się w nim dwie niepożądane substancje. 

Skład: Sodium Chloride, Urea, Camellia, Sinensis Leaf Powder, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Laureth Sulfate, Alcohol Denat., Parfum, Citronellol, Hydroxymethylpentyl 3-Cyclohexene Carbaldehyde, Limonene, Linalol, CI 19140.


A czy Wy używacie soli do kąpieli? Czy może macie jakieś inne sposoby na relaks w wannie? :) 



                                                     Fleurr 

sobota, 20 kwietnia 2013

tonik do twarzy od Olivaloe

tonik do twarzy od Olivaloe
Chciałabym Wam dzisiaj przybliżyć kolejny świetny kosmetyk z Olivaloe. Jest to tonik do twarzy z organiczną oliwą z oliwek
(o masce do włosów Olivaloe, możecie przeczytać TUTAJ), organicznym aloesem, świetlikiem, prowitaminą B5, wyciągiem
z szałwii, purpurowej orchidei i ekstraktem z malwy. Działanie tych skoncentrowanych naturalnych składników odświeża, pobudza i odżywia twarz. Ściąga rozszerzone pory, pozostawiając na skórze uczucie świeżości.


Po zastosowaniu toniku, moja twarz stała się wyraźnie jaśniejsza i bardziej promienna. Zapewne to za sprawą świetlika, 
który znajduje się w produkcie. Ma on również niesamowity zapach, który w przyjemny sposób odświeża moją cerę. 
Jak go stosuję? Zawsze po demakijażu. Pozwala to skórze odzyskać naturalne dla niej kwaśne pH. Za pomocą wacika rozprowadzam tonik, starając się aby nie przecierać skóry, a raczej wklepywać kosmetyk. Tonizacja jest bardzo ważna, 
gdyż przywracając kwaśne pH, przygotowujemy skórę na przyjęcie wartości odżywczych zawartych w kremie (w moim przypadku
w olejku jojoba). Wydaje mi się również, że dzięki wklepywaniu toniku w skórę, lepiej się go rozprowadza i więcej zostaje 
go na mojej cerze. A przecież oto właśnie chodzi :)
Podsumowując, tonik Olivaloe świetnie rozjaśnia moją cerę, odświeża, a także lekko matuje niedoskonałości. Zdecydowanie zostanie u mnie na dłuższy czas :) 

Za 200 ml zapłacimy 32 zł

Skład: Aqua, Glycerin, Polysorbate-20, Sodium Borate, Lactic Acid, Panthenol, Allantoin, Parfum, Imperata Cilindrica Root Extract, Caprylyl Glycol, Carbomer, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate, Crosspolymer, Sodium Citrate, Citric Acid, Biotin, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Olea Europaea, Aloe Vera Barbadensis Powder, Butylene Glycol, Salvia Officinalis (SAGE) Leaf Extract, Orchis Mascula Extract, Phenoxyethanol, Malva Sylvestris (Mallow) Flower/Leaf/ Stem Extract, Euphrasia Officinalis Extract, Potassium Sorabte, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Tocopherol.

W składzie jedyne, co zwróciło moją uwagę to Butylene Glycol, który jest rozpuszczalnikiem wyciągów roślinnych dodawanych do toników oraz zapobiega wysychaniu kosmetyku i jego krystalizacji przy ujściu z butelki. Na szczęście nie jest on na początku, co oznacza, że jego udział w składzie jest minimalny.


Tonik możecie kupić w sklepie kreta24.pl z rabatem aż 20%! Tylko do końca kwietnia 2013 r.





                                                     Fleurr 

piątek, 12 kwietnia 2013

bestseller marki Olivaloe - maska do włosów

bestseller marki Olivaloe - maska do włosów
Dzisiaj chciałabym pozachwycać się kolejnym dobrym kosmetykiem :) Myślę, że minęło wystarczająco dużo czasu bym mogła przedstawić Wam moje zdanie na temat bestsellera marki Olivaloe, a mianowicie maski do włosów z organiczną oliwą z oliwek i organicznym aloesem, którą kupiłam w sklepie kreta24.pl. (więcej informacji znajdziecie w poście z 24 marca). 

Odżywka ta głęboko odżywia i nawilża włosy. Zawiera prowitaminę B5 i ekstrakt z żeń-szenia, które wzmacniają włosy i jednocześnie zapobiegają ich uszkodzeniom i rozdwajaniom. Keratynowe składniki pochodne przenikają włosy, nawilżając je od wewnątrz. Organiczny aloes wraz z białkiem pszenicy w wyjątkowy sposób wygładza włosy, nadając im objętość i blask. Natomiast organiczny olej z oliwek odżywia i wzmacnia kruche włosy, powodując,że są one jedwabiste w dotyku, jednocześnie wygładzając je.


Pierwsze co przychodzi mi na myśl, to to, że maska jest super wydajna. Używam ją od miesiąca i to prawie codziennie i jak widać na zdjęciu bardzo mało jej ubyło. Jej zapach jest bardzo delikatny. Mi kojarzy się z przyrodą i słońcem ;) Konsystencja maski jest gęsta, a jej kolor to bardzo jaśniutka zieleń (na zdjęciu chyba da się to zauważyć). Opakowanie w użytkowaniu jest bardzo wygodne, wystarczy odkręcić wieczko i możemy nabrać maskę na palce dłoni w ilości takiej, jaką chcemy. 

Z efektu jestem bardzo zadowolona. Po raz pierwszy moje włosy są na co dzień tak bardzo miękkie i gładkie w dotyku. Sama ostatnio się nimi zachwycałam i cały czas dotykałam ;D Końcówki przestały się prawie całkowicie rozdwajać i co najważniejsze i najbardziej zaskakujące dla mnie, włosy przestały mi się tak szybko przetłuszczać jak do tej pory. Zawsze myłam włosy codziennie, a teraz mogę myć je co drugi dzień i nie czuję się z tym źle. Tak więc z tego powodu NAJWIĘKSZY PLUS! :) 

Nie dziwię się więc, że ten kosmetyk jest tak chętnie kupowany. Uważam wręcz, że wszystkie Włosomaniaczki i nie tylko powinny mieć taką maskę u siebie w łazience ;) U mnie na pewno zagości na stałe. Tak więc z czystym sumieniem polecam!


W składzie nie znajdziemy nic niepokojącego :)) 
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloridae, Cetrimonium Chloridae, Stearyl Stearate, Glyceryl Stearate, Glyceryn vegetable, Amodimethicone, Trideceth-12, Parfum, Phenyl Trimethicone, Hydrolyzed Wheat Protein, Isopropyl Myristate, Niacinamide, Quaternium 80, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Hydrolyzed Keratin, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Benzophenone 4, Panax Ginseng Root (Ginseng) Extract, Aloe Vera Barbandensis Powdre, Citric Acid, Cl 42090, Cl 19140.

Cena to 39,00 zł za opakowanie 200 ml. 


Na koniec, myślę że miła niespodzianka, o której wcześniej Wam pisałam!
Razem z firmą kreta24, przygotowałam dla Was rabat w wysokości 20% na produkty Olivaloe! Wszystkich bardzo serdecznie zapraszam do zakupów :)




                                                     Fleurr  


środa, 10 kwietnia 2013

miodowo-ziołowy żel pod prysznic "Eubiona"

miodowo-ziołowy żel pod prysznic "Eubiona"
Od dłuższego czasu mam okazję używać miodowo - ziołowy żel pod prysznic z gingo marki Eubiona, dzięki uprzejmości pasażu kosmetycznego GreenHouse.
Żel zawiera miód oraz ekstrakty ze starannie wybranych ziół, które rewitalizują i nawilżają skórę, a regenerujące właściwości drzewa gingo dostarczają skórze witalności i poprawiają jej elastyczność. Według producenta żel ten jest doskonałym orzeźwieniem na początek dnia.


Co ważne, kosmetyk posiada certyfikat Ecocert, który jest międzynarodowym, niezależnym stowarzyszeniem kontrolującym, działającym w zakresie ochrony środowiska. Dzięki temu mam pewność, że nie zawiera on składników pochodzących z martwych zwierząt, syntetycznych środków barwiących, konserwujących oraz zapachowych, ani nie był testowany na zwierzętach.

Muszę przyznać, że to jeden z lepszych żeli, jakie kiedykolwiek miałam przyjemność używać. I nie piszę tak dlatego, że miałam go okazję wypróbować dzięki współpracy. Ma on bardzo charakterystyczny zapach, który jest delikatny i bardzo przyjemny. Daje on poczucie odświeżenia, który dłuższy czas utrzymuje się po kąpieli, co bardzo lubię. Żel nie przesuszył mojej skóry, a wręcz ją nawilżył. Jego konsystencja jest przeźroczysta i lejąca. Ładnie się pieni, a po nałożeniu na gąbkę świetnie rozprowadza się po ciele. 
Dodatkowo butelka ma nakrętkę typu "press", dzięki której możemy łatwo wydostać żel na zewnątrz, chociaż czasami zdarza się, że muszę mocniej ją przydusić, żeby ta się otworzyła.

Bardzo podoba mi się również  to, że w składzie nie ma niebezpiecznych składników.
Skład: water hydroalcoholic of calendula*, lauryl glucoside, calendula hydrolate*, gentle tenside, pomegranate hydrolate*, detergent derived from coconuts, honey, ginkgo extract, sorbitol, sea salt, a natural emulsifier, betaine, natural humectants sodium PCA, ethyl alcohol, mix of essential oils, limonene, linalool, citronellol, citric acid, phytic acid.
* składniki pochodzenia naturalnego

Jestem bardzo zadowolona z żelu, dlatego mam zamiar na dłużej związać się z produktami marki Eubiona. Jeśli tak jak ja zwracacie uwagę na to aby produkty, których używacie, były dla Was bezpieczne i jesteście skłonne zapłacić więcej za dobry naturalny kosmetyk, to zakup tego żelu będzie bardzo dobrym wyborem.

Opakowanie 200 ml - 29,50 zł
Opakowanie 400 ml - 40,00 zł


Kosmetyki marki Eubiona możecie kupić w GreenHouse





                                                     Fleurr  

środa, 3 kwietnia 2013

krem do stóp planet spa - avon

krem do stóp planet spa - avon
W lutym pisałam TUTAJ, że byłam już przy końcu używania kremu do stóp marki Sholl i niestety, nie zdał on u mnie egzaminu. Parę dni po mojej recenzji, moja mama zamówiła z Avonu krem do stóp Planet Spa. I tak o to krem od Sholla trafił do kosza i już nigdy nie zagości u mnie w domu :)

Planet Spa jest to tropikalny krem do pielęgnacji przesuszonej skóry stóp i łokci, zawierający kwasy AHA (kwasy owocowe). Jest idealny dla łuszczącej się i podrażnionej skóry. Działa wygładzająco na szorstkie, suche pięty i łokcie oraz zmiękcza zrogowaciały naskórek.


Wydaje mi się, że w końcu znalazłam coś, co pomaga moim piętom. Używam go codziennie rano, po kąpieli. Ma dość specyficzny zapach. Czytałam, że wielu dziewczynom woń ta nie odpowiada, ale dla mnie jest ok. Nie drażni, ani nie zachwyca. Nawet ciężko jest mi ten zapach z czymś porównać. 
Konsystencja jest bardzo gęsta. Po nałożeniu kremu na pięty, często zmuszona jestem chodzić na palcach, ponieważ niestety krem wchłania się dość długo, nawet ok. 10 minut. 
Z aplikacją kremu nie ma problemu. Odkręcam wieczko i nabieram na palce tyle, ile potrzebuję (dlatego jest bardzo wydajny). Nie ma tu problemu z wyciskaniem kremu z tubki. 
Ale... muszę używać go codziennie, jeśli o nim zapomnę, to następnego dnia pięty mam lekko przesuszone. 


Opakowanie kremu ma 75 ml pojemności i kosztuje 11,99 zł (cena katalogowa). Warto jednak pamiętać, że Avon często robi promocje, a wtedy można go dostać za niecałe 9 zł. Z takiej promocji skorzystała tez moja mama :P 

Skład: Aqua, Glycerin, Glycolic Acid, Cetearyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Steareth-21, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butyrospermum Parkii Butter, Ammonium Hydroxide, Parfum, Benzyl Alcohol, Tocopherol, Benzophenone-9, Steareth-2, Methylparaben, Lecithin, Glycine Soja Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Propylene Glycol, Alcohol Denat., Citric Acid, CI 19140, CI 17200

Skład nie jest jakiś przerażający. Widać, że dominują tutaj bezpieczne składniki. Jedyne, co mi się nie podoba to zastosowanie konserwantu Methylparaben i rozpuszczalnika Propylene Glycol. Są one na dalekich miejscach w składzie, czyli jest ich stosunkowo najmniej, ale i tak wielka szkoda, że w ogóle się w nim znalazły.

PS. W następnym poście chciałabym zrobić tzw. aktualizację cery. Przymierzałam się do tego długo, nawet zrobiłam już zdjęcia (bez makijażu), ale nie miałam jakoś odwagi ich wstawić. Mam nadzieję, że tym razem się na to zdobędę :) 

Miłego wieczoru!


                                                     Fleurr  

środa, 13 marca 2013

vichy purete thermale 3 in 1

vichy purete thermale 3 in 1
Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić preparat do demakijażu twarzy i oczu, 3 w 1, czyli:
1. Mleczko do demakijażu
2. Tonik
3. Preparat do demakijażu oczu
Kosmetyk zawiera wodę termalną z Vichy, jest hipoalergiczny i nie zawiera parabenów.

Od producenta: Skutecznie usuwa wszelkie ślady makijażu nie podrażniając skóry.
Produkt testowany na skórze wrażliwej i osobach noszących szkła kontaktowe. Testowany był pod kontrolą dermatologiczną i okulistyczną.

Skład: Aqua, Octyl Palmitate, Dioctyl Adipate, Glycerin, Stearoxy Dimethicone, Allantoin, Potassium Phosphate, Carbomer, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-33, Sodium Hydroxide, Dipotassium Phosphate, Disodium EDTA, Disodium Cocoamphodiacetate, Panthenol, Chlorhexidine, Digluconate, Sodium Methylparaben, Quaternium-15, Parfum 



Dostałam ten preparat w prezencie, od pani z apteki, dlatego że zrobiłam tam duże zakupy :D Używam go od jakiś 3 miesięcy. Nie podrażnia i nie uczula mi cery. Z tego, co zauważyłam, trochę kiepsko zmywa tusz do rzęs. Często rano budzę się z rozmazanymi resztkami tuszu pod oczami. Konsystencja jest mleczna i delikatna. Produkt jest bardzo wydajny, minęło już ok. 3 miesięcy, jak go używam, a wydaje mi się że w ogóle nic nie ubyło. Opakowanie jest wygodne, duża tubka z zamknięciem na "klik", bardzo solidna, nie ma szans, że opakowanie otworzy się podczas podróży. 
Producent informuje, że trzeba go nakładać koniuszkami palców i masować delikatnie. Następnie zetrzeć wacikiem. Na początku tak robiłam, lecz jak wyżej napisałam o tuszu na rzęsach, efekt był marny. Więc zaczęłam stosować go bezpośrednio od razu na wacik i tak przecierać cerę. To wreszcie dało jakiś efekt :) 
Zapach preparatu jest neutralny i prawie niewyczuwalny.


Kosmetyk kosztuje 50 zł za 200 ml. Drogi, ale jak weźmiemy pod uwagę pojemność opakowania, to chyba cena już nie wygląda tak strasznie.

Czy kupiłabym go ponownie? Raczej nie, ale jeśli znowu dostałabym go w prezencie :P, to będę używała. Największy minus to fakt, że niestety nie zmywa dokładnie makijażu.

                                                     Fleurr 

wtorek, 5 marca 2013

dermaglin - maseczka przeciwtrądzikowa

dermaglin - maseczka przeciwtrądzikowa
Cały tydzień chodziła za mną ochota na zrobienie sobie maseczki. Byłam ostatnio w Rossmannie i znalazłam maseczkę z glinki za nieco ponad 5 zł :/ Trochę droga, ale czego się nie robi dla urody ;) Jest to maseczka o wysokich właściwościach regulujących wydzielanie łoju oraz normalizujących proces złuszczenia skóry - przeznaczona do cery tłustej i mieszanej, skłonnej do wyprysków. Formuła na bazie zielonej glinki kambryjskiej, z zawartością aloesu i owsa, wchłania zanieczyszczenia i toksyny dostarczając w zamian cennych minerałów dla zdrowia skóry. Bioaktywny kompleks glinkowo - aloesowy oczyszcza, odżywia i regeneruje. Zmniejsza łojotok, zwęża pory i złuszcza stary naskórek. Wpływa na zmniejszenie wykwitów krostkowych, trądzikowych, hamuje powstawanie nowych zmian. Łagodzi i koi podrażnienia. Jest doskonałym uzupełnieniem leczenia skóry trądzikowej. Wysusza nawet opryszczkę. 


W jednym opakowaniu, jak dla mnie, jest jej tyle, że starczy spokojnie na dwa razy. Szybko schnie i bardzo ściąga skórę twarzy. Wcześniej wyskoczyło mi kilka syfków, a maska spowodowała wyciągnięcie je na wierzch i dzięki temu mogłam szybciej się ich pozbyć. Po zmyciu daje efekt wygładzenia i zmatowienia cery. Na opakowaniu można wyczytać, że to produkt 100% naturalny, więc to jest jej dużym plusem. Maseczkę łatwo się rozprowadza. Ma specyficzny zapach, ale jest on do wytrzymania ;)  Zmywa się ją ciepłą wodą. Trochę ciężko schodzi, ja używałam do tego ręcznika papierowego i dałam radę.  Powinno się ją stosować 1-2 razy w tygodniu, ale znając moje lenistwo będę to robiła rzadziej, ale na pewno kupię ją ponownie, jak tylko odwiedzę drogerię Rossmann. 

Tuż po nałożeniu maseczki...

...i po 20 minutach.

                                                     Fleurr 

piątek, 15 lutego 2013

masło do ciała - Tutti Frutti

masło do ciała - Tutti Frutti
Gęste masło do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych oraz fascynującym zapachu dojrzałego liczi i soczyście świeżego rambutanu. Niezwykle słodkie liczi, uprawiane w Państwie Środka od 2000 lat, to symbol i ulubiony owoc chińskich cesarzy z dynastii Ming. Połączone z soczystym, rześkim rambutanem z Malezji nadaje skórze niespotykany, fascynujący aromat letniego wieczoru nad oceanem.Dzięki zawartości afrykańskiego masła Karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie. Bogata konsystencja pieści zmysły, czarne drobinki masują ciało, a zniewalająco słodki zapach egzotycznych owoców uwodzi i relaksuje.



Skład: Aqua, Butyrospermum Parkii, Isopropyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Glycerin, Cetyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, CI 16255, Parfum, Cera Alba, Cyclomethicone, Glyceryl Stearate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Jojoba Esters,
Iron Oxides, Acrylates C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Geraniol, Citronellol, Limonene.




Po raz pierwszy miałam do czynienia z tym masełkiem u rodziny. Produkt stał sobie na umywalce, skusiłam się i posmarowałam nim dłonie. Ależ zapach! Mmmm... Piękny! Także postanowiłam również zaopatrzyć się w to cudo. Ale, czy oprócz zapachu ma jeszcze jakieś plusy? Masło posiada takie czarne drobinki, które mają za zadanie masować ciało. Nie zauważyłam ;) Trochę ciężko się je rozsmarowuje. Cena produktu to ok. 15 zł za 250 ml. Co do nawilżenia ciała, to muszę przyznać, że daje radę. Nie jest to jakiś spektakularny efekt, ale zawsze coś. 
Czy kupię ponownie? Hmmm, może :)



                                                     Fleurr 

Copyright © 2016 bazylove , Blogger