Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 sierpnia 2013

Pasta do zębów bez fluoru od Neobio

Pasta do zębów bez fluoru od Neobio
Cześć :) Dzisiaj post opisujący coś, czego jeszcze nie było, a mianowicie pastę do zębów bez fluoru marki Neobio. Pasta ta, dzięki zawartości mineralnych drobinek redukuje powstawanie próchnicy, kamienia i płytki nazębnej. Olejek z mięty pieprzowej odświeża oddech. Cenne ekstrakty roślinne: bio-oczar wirginijski i bio-rozmaryn doskonale myją i utrzymują zdrowe zęby i dziąsła.

Jeszcze do niedawna kupowałam wyłącznie pastę do zębów od Colgate. Miałam swoją ulubioną MaxFresh Clean Mint i tylko w awaryjnych sytuacjach sięgałam po inną, pilnując jedynie, by miała odpowiednią ilość fluoru (1450 ppm). Od dziecka wmawiano mi, że fluor jest dobry i musi się znajdować w każdej paście do zębów. Więc dlaczego pasta Neobio nie ma fluoru? 
Co spowodowało, że postanowiłam ją przetestować? I co tak naprawdę wiemy o fluorze?
“Fluor jest dodatkiem do różnych preparatów stomatologicznych, stosowanych do walki z próchnicą. Wzmacnia szkliwo zębów, niestety – zdaniem wielu naukowców – pozbawia zarazem zęby i kości wapnia, przez co stają się kruche. Wśród skutków ubocznych stosowania fluoru naukowcy wymieniają zmiany szkieletowe, osteoporozę, zapalenie stawów, a nawet raka kości...". 
Chyba przyznacie mi rację, że nie brzmi to zbyt dobrze i może naprawdę przestraszyć. Jeszcze bardziej czuję się oszukana po dokładnym przestudiowaniu choroby zwanej fluorozą (najłatwiej nabawić się jej będąc niczego nieświadomym dzieckiem, na skutek połykania pasty podczas mycia zębów). Teraz już wiem czym są białe matowe przebarwienia na moich zębach :/  
Już na początku testów pasty Neobio postanowiłam więc, że nie wrócę już do popularnych past z fluorem. Pewną jego ilość i tak przecież dostarczam do organizmu wraz z pokarmem i wodą.


A co do samej pasty Neobio, to znajduje się ona w białej tubce, z delikatnym, zielonym motywem rozmarynu i oczaru wirginijskiego. Po tygodniach używania jestem z niej bardzo zadowolona. Na początku jednak miałam mieszane uczucia, ponieważ pasta Neobio nie była dla mnie wystarczająco miętowa. Ale po pewnym czasie przestałam na to zwracać uwagę, ponieważ pomimo braku mocnego miętowego smaku, pasta idealnie odświeża mój oddech. Poza tym pieni się wystarczająco mocno, więc nawet po 2 minutach nie męczę się szorowaniem zębów "na sucho".
Pasta do zębów bez fluoru marki Neobio jest produktem wegańskim, wolnym od glutenu i certyfikowanym przez BDIH. Tym samym mam gwarancję, że składniki i gotowy produkt nie były testowane na zwierzętach.

Cena to 8 zł za 75 ml (dostępna w pasażu kosmetycznym GreenHouse)

Skład: Aqua, Calcium Carbonate, Glycerin, Silica, Sodium Lauryl Sulfoacetate, Maris Sal (Sea Salt), Xylitol, Chondrus Crispus Extract, Xanthan Gum, Algin, Glucose, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract*, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract*, Commiphora Abyssinica Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract*, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract*, Aroma (Flavor), Limonene.
*Składniki pochodzące z upraw ekologicznych

W składzie znajduje się Sodium Lauryl Sulfoacetate, czyli naturalny, delikatny zamiennik klasycznego SLS, wytwarzany na bazie oleju kokosowego. Zastosowany oczywiście po to, by pasta mocno się pieniła.

Podsumowując, pasta do zebów Neobio jest świetną alternatywą dla zwykłych past z fluorem i jeśli przeżyjecie brak mocnego miętowego smaku, to szczerze Wam ją polecam ;D Proponuję również, abyście sprawdziły u siebie, czy macie objawy fluorozy. A może już używacie past bez fluoru? Jeśli tak, to jestem bardzo ciekawa jakich :) 

                                                     Fleurr
Copyright © 2016 bazylove , Blogger